×

Uwaga

There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/stories/trzy razy na tak zdjęcia

Trzy razy na tak!

Kategoria: Z kraju Opublikowano: piątek, 02, październik 2015


26 września zostałyśmy przyjęte do Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego. Różnimy się od siebie, pochodzimy z różnych miejsc w Polsce, ale łączy nas jedno: wszystkie odpowiedziałyśmy TAK, na wezwanie Pana Jezusa do rozpoczęcia życia zakonnego. Chcemy dać świadectwo tego, jak potoczyły się nasze życia, że znalazłyśmy się w klasztorze.


 

Od ośmiu lat należę do wspólnoty Ruchu Światło-Życie i dlatego często miałam styczność z Siostrami. Dużo z nimi współpracowałam, ale nigdy nie przypuszczałam, że i do mnie Pan Jezus powie słowa „Pójdź za Mną!”. Zawsze myślałam, że będę miała wspaniałego męża i dzieci – przecież ja tak kocham dzieci. Pan Jezus miał dla mnie jednak inny plan, o wiele piękniejszy niż ja wymyśliłam, a zaczęło się tak:

W pierwszej klasie liceum pojechałam z koleżanką do Sióstr Kanoniczek w Leżajsku. Od samego początku jak się zaczęły rekolekcje poczułam się tam jak w rodzinie, jakbym znała to miejsce od dawna. Tam Pan Jezus powiedział do mnie pierwszy raz – tak po cichu, żebym się nie przestraszyła – „Pójdź za Mną!” Pojechałam do domu i teoretycznie nic się nie zmieniło, ale w sercu zostało ciche wołanie Jezusa. Odrzucałam ten głos. Całe liceum nie chciałam słyszeć o zakonie. W klasie maturalnej trzeba było jednak pomyśleć – co dalej? Nie wiedziałam… Czułam, że Jezus mnie woła, ale uciekałam…  Poszłam do Medycznej Szkoły Policealnej – dwuletniej. W drugiej klasie stwierdziłam, że już nie chcę uciekać i powiedziałam „Jeśli chcesz żebym wstąpiła do zakonu to niech Siostra pierwsza do mnie napisze, bo ja się boję.” Byłam przekonana, że nikt nic nie napisze, przecież ponad pół roku nie przychodziły żadne wiadomości. A jednak… Na drugi dzień otwieram skrzynkę i jest wiadomość. Siostry zapraszają mnie na rekolekcje. Rozpłakałam się przed komputerem, bo zobaczyłam jak Pan Jezus cały czas o mnie walczy, a ja ciągle uciekałam… Pojechałam oczywiście na kolejne rekolekcje i tam pierwszy raz powiedziałam „Tak Panie Jezu, chcę pójść za Tobą!” Przez kolejny rok jeździłam do Sióstr i rozmawiałam o moim powołaniu, a moje serce po podjęciu decyzji było o wiele spokojniejsze. Na wakacjach pojechałam do Krakowa zawieźć dokumenty. Teraz, od 26 września jestem w Zgromadzeniu. Czy ta decyzja była prosta? Czy się bałam? Bałam. Pewnie, że się bałam… Pan Jezus jednak, gdy powołuje daje też wielką łaskę i radość, bo w Miłości nie ma lęku

Justyna Babiarz

 

Może zacznę od tego, że w dzieciństwie bardzo nie lubiłam sióstr zakonnych, dlatego to, że dzisiaj jestem tutaj jest dla mnie czymś niesamowitym.
 Wszystko zaczęło się w gimnazjum kiedy zaczęłam interesować się Bogiem i Kościołem. Miałam w sobie takie pragnienie, aby być w swoim życiu tylko dla Niego, ale zupełnie nie myślałam jeszcze wtedy o zakonie. Taki pomysł pojawił się po pewnym czasie, pojawiał się, a potem znikał, jednak zaczynałam powoli brać pod uwagę taką opcję.
W liceum zaangażowałam się w grupę prowadzoną przez Siostrę Duchaczkę. Jeździłyśmy razem na rekolekcje, prowadziłyśmy adoracje, spotkania. Nigdy nie byłam pewna, że zakon to moja droga, ale każdy wyjazd i każde spotkanie pozostawiało coś we mnie, coś czego nie umiem opisać.
Kiedy zdawałam maturę wiedziałam, że nadszedł czas na podjęcie jakiejś konkretnej decyzji. Przyjechałam nawet do Krakowa i przy okazji rozmawiałam z Siostrami, ale wciąż bardzo się wahałam i ostatecznie pojechałam na studia do Warszawy.
Poznałam tam wspaniałych ludzi, czasami się uczyłam, korzystałam z atrakcji związanych z mieszkaniem w dużym mieście. Jednak, mimo że wszystko szło dobrze, zaliczałam kolejne egzaminy, spotykałam się z przyjaciółmi, to cały czas czułam, że ja nie jestem na swoim miejscu. Wiedziałam, że coś jest nie w porządku, że tak naprawdę pragnę zupełnie innego życia.
Długo walczyłam z Bogiem i z samą sobą, bo decyzja o wstąpieniu do zakonu była najtrudniejszą decyzją jaką w życiu podjęłam. Bałam się momentu rozstania z rodziną i życia, które przecież zupełnie się zmieni. 26 września wraz z dwoma dziewczynami: Justyną i Klaudią zostałyśmy przyjęte do Zgromadzenia. Z lekkim niedowierzaniem patrzę na to, jak potoczyło się moje życie, że trafiłam właśnie tutaj.

Małgosia Wojtecka

 

Pierwsza myśl o powołaniu do życia zakonnego pojawiła się u mnie w drugiej klasie liceum, należałam wówczas do młodzieżowej grupy parafialnej Focolare. Jednak zanim zaczęłam uczęszczać na spotkania do kościoła chodziłam, bo musiałam, później na jakiś czas od Kościoła się odłączyłam. Wydawało mi się, że w moim życiu Bóg nie jest potrzebny, że poradzę sobie sama.
Wtedy pierwszy raz pojechałam na skupienie do Sióstr do Leżajska – był to styczeń. Podczas modlitwy usłyszałam głos Jezusa. Wezwanie, aby pójść za Nim. Odpowiedziałam stanowcze nie, że ja się nie nadaję do takiego życia. Jednak, gdy wróciłam do domu czułam w sercu niepokój, w niczym nie znajdowałam zadowolenia. Dwa miesiące później na skupienie pojechałam znowu i wezwanie się powtórzyło, wówczas uległam… Skoro taka wola Boże. Postanowiłam pójść za Jezusem. Od tej pory moje życie się zmieniło, w sercu czułam wielką radość i miłość. Jednak musiałam to jeszcze rozeznać… Pan Jezus dawał mi wiele znaków poprzez osoby, swoje Słowo, jednak dla mnie wielką łaską był czas, gdy zostałam wolontariuszką u Sióstr w domu opieki. Byłam wówczas w klasie maturalnej. Do Sióstr chodziłam bardzo często. Był to dla mnie czas, w którym poznawałam życie zakonne i wiedziałam, że właśnie takim ludziom chcę pomagać ponieważ w takim Człowieku spotykałam się z Jezusem cierpiącym.
W rozeznaniu powołania kierowałam się hasłem „Bóg nie powołuje uzdolnionych, ale uzdalnia powołanych” tak więc dnia 26 września wraz z Justyną i Małgosią zostałyśmy przyjęte przez Naszą Matkę do Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego.
Dlatego nasze trzy razy na tak niech będzie zachętą dla innych dziewczyn, które rozeznają swoje powołanie, do całkowitego zaufania Bogu.

Klaudia Sum

 

{gallery}trzy razy na tak zdjęcia{/gallery}

 

Odsłony: 2247

Artykuły pokrewne

Mamy szczególne nabożeństwo
do Ducha Świętego

Czcimy Chrystusa
w cierpiącym człowieku...

 

Maryja jest nam wzorem
uległości Duchowi Świętemu