Spóźniony św. Mikołaj

Kategoria: Ze świata Opublikowano: wtorek, 29, grudzień 2015


Pisarówka-Ukraina.
Być może ta historia, która wydarzyła się naprawdę, powieje nadzieją dla spóźnialskich, bo jak się okazało, nawet świętemu może zdarzyć się spóźnienie, co nie zmieniło faktu, że święty pozostał nadal święty...

A historia wydarzyła się nie za górami, ani nie za lasami, ale za szerokimi polami – w Pisarówce na Ukrainie. Tam – jak wszędzie na świecie – 6 grudnia tłumnie zebrane w kościele dzieci czekały na św. MIKŁAJA... A tu w ostatniej chwili na końcu ogłoszeń parafialnych doręczono ks. Proboszczowi niezwykyły list o następuacej treści:
"Kochane Dzieci w Pisarówce, niestety dziś nie przybędę do was ze względu na trudne warunki atmosferyczne – brak śniegu. Dotrę jutro lub pojutrze, lub jeszcze później. Tymczasem chcę, abyście w Adwencie codziennie przychodziły na Roraty, modliłe się i robiły uczynki miłosierdzia. Do zobaczenia. św. Mikołaj..."
Cóż, nawet świętym zdarza się nie mile zaskoczyć bliźnich... Dzieci w Pisarówce są dobre i cierplwie na św. Mikołaja czekały. Trochę przy tym się niepokoiły, czy Święty dotrze w tym roku, bo śniegu jak nie było, tak nie było i nie ma... I doczekały się wreszcie. Święty dotarł do Pisarówki w 3 niedzielę Adwentu, w towarzystwie 2 Aniołów, którzy oprócz worka z podarkami, przynieśli 2 księgi – białą i czarną. W księgach tych - ku ogólnemu zdziwieniu - skrzętnie były zapisane i przez Aniołów odczytane dobre i złe uczynki pisarowieckich dzieci i młodzieży! Oj, podczas czytania były emocje i ciche jęki: " Ojej, to wszystko o mnie!!!". Ale święty Mikołaj nie byłby święty, gdyby podarki miał tylko dla dobrych i świętych. Przecież On naśladuje w dobroci Pana Jezusa, a Pan Jezus jest dobry wszystkich - dla dobrych i złych. Słońce,deszcz, powietrze i inne dary daje dobrym i złym... Dlatego dla każdego coś miłego znalazło się w mikołajowym worku:)

Kult św.Mikołaja na Ukrainie był i jest bardzo żywy i rozpowszechniany. Nawet w czasach kominuzmu nie zrezygnowano z niego. Zastąpiono go tylko "Diedem Morozem", który gdzieniegdzie jest czczony do dziś, czasem razem ze św. Mikołajem. Jednakże żaden Died Moroz, ani inny "pseudomikołaj" nie zmienił i nigdy nie zmieni prawdy o św. Mikołaju, który jest taka, że św. Mikołaj naprawdę żył na ziemi,i tak  bardzo kochał Jezusa i naśladował Go w dobroci,że po śmierci Jezus przyjął go do nieba i tam jest z Nim na wieki szczęśliwy, a ludzie na ziemi ( nawet ci w nic niewierzący), choć minęło przeszło 1600 lat, do dziś o nim pamiętają i naśladują jego dobre uczynki.
Jaki z tego wniosek? Naprawdę "opłaca się" naśladować dobroć Jezusa i zostać świętym!

s. Maria Najowicz CSS




Odsłony: 1388

Artykuły pokrewne

Mamy szczególne nabożeństwo
do Ducha Świętego

Czcimy Chrystusa
w cierpiącym człowieku...

 

Maryja jest nam wzorem
uległości Duchowi Świętemu