Jezus bliźniaczki też powołuje - s. Fabiana i s. Sebastiana CSS

Ja i moja siostra bliźniaczka wychowałyśmy się w rodzinie głęboko zakorzenionej w wierze. To nasza babcia i kochani rodzice swoją postawą na co dzień uczyli i przekazywali jak kochać Boga i służyć innym. Gdy byłyśmy malutkie bardzo ciężko zachorowałyśmy. Lekarz o mojej siostrze Stasi powiedział, że jak ona wyzdrowieje to będzie cud. Wtedy mama udała się przed obraz Matki Bożej Pocieszenia w Bazylice Leżajskiej. Tam ofiarowała nas i nasze życie Maryi. Powiedziała tak jak matka do Matki: „Maryjo, ja Ci je zawierzam, a Ty co chcesz to czyń”. Gdy po latach zapytałam mamę dlaczego tak zrobiła, powiedziała: „Dziecko, a do kogo miałam pójść?” To była kobieta bardzo głębokiej i żywej wiary. Maryja wysłuchała prośby naszej mamy i zostałyśmy uzdrowione. Wszystko ustąpiło.
My jako dzieci, później jako dorastające dziewczyny, żyłyśmy jak każdy młody człowiek, ucząc się, ciesząc się młodością, zastanawiałyśmy się też jaką drogę wybrać w życiu. Nie myślałyśmy o życiu zakonnym, ale miałyśmy pragnienie, aby kochać Boga i pomagać potrzebującym, starszym i chorym. Nie znałyśmy żadnego zakonu, ale chciałyśmy razem z naszymi dwiema rodzonymi siostrami stworzyć grupę, która by modliła się i pomagała innym. Taki miałyśmy plan, ale Jezus miał inny plan.
Pewnego razu pojechałyśmy do Leżajska, do Matki Bożej Pocieszenia, której nasza mama przed laty nas zawierzyła. Jest w nas szczególna miłość do Maryi. Po modlitwie, wychodząc z bazyliki, gdy rozmawiałyśmy ze sobą o dalszej drodze życiowej, spotkałyśmy ś.p. s. Michaelę (kanoniczkę Ducha Świętego):
- a gdzie panienki idą?


– wracamy do domu
-czy chciałybyście służyć Jezusowi?
To była odpowiedź dla nas. Ta chwila spotkania z siostrą zadecydowała o wstąpieniu do zgromadzenia, które oddane jest służbie bliźniemu. My powiedziałyśmy, że jesteśmy dwie, na to s. Michaela: „Pan Jezus bliźniaczki też powołuje”. Siostra Michaela też miała siostrę bliźniaczkę w tym zgromadzeniu. Razem ze swoją siostrą modliły się o nowe bliźniacze powołania, więc gdy nas zobaczyła przed bazyliką, z radości krzyknęła: „O Jezu, Tyś nas wysłuchał!” Nam też przekazała, abyśmy modliły się o kolejne siostry bliźniaczki smiley.
Rodzice do końca nie wiedzieli o naszej rozmowie z siostrą i podjętej decyzji. Gdy powiedziałyśmy o tym rodzicom, na ich twarzy pojawił się ból. Po chwili milczenia odpowiedzieli: „Jeżeli wiecie, że Bóg was powołuje, to idźcie służyć, bo woli Bożej nie możemy się sprzeciwić”. Pan wejrzał na nasze dziewczęce pragnienia: w klasztorze razem z siostrą ukończyłyśmy kurs pielęgniarski i nadal posługujemy chorym, służąc w nich Jezusowi.
Z perspektywy czasu spostrzegamy, że powołanie jest wielkim darem, darmo danym człowiekowi. Bóg naprawdę nie ma względu na osoby, powołuje kogo chce i kiedy chce. Pragnie, by człowiek kochał Go, służył i świadczył z radością, że Bóg to Miłość – i nic i nikt nad Boga.

Kochana i droga Młodzieży, piszemy Wam, że warto iść za Jezusem przez życie. Nie bójcie się otworzyć Waszych serc Jezusowi, który ciągle szuka młodych, pełnych entuzjazmu ludzi, aby głosili Jego Ewangelię Miłości.


s. Fabiana i s. Sebastiana CSS

Odsłony: 3928

Artykuły pokrewne

Mamy szczególne nabożeństwo
do Ducha Świętego

Czcimy Chrystusa
w cierpiącym człowieku...

 

Maryja jest nam wzorem
uległości Duchowi Świętemu