Matka Redempta Śledzińska

Urodziła się 8 marca 1921 r. w Augustynowie. Sakrament Chrztu św. przyjęła 20 marca 1921 r. w kościele parafialnym w Izbicy Kujawskiej. Dnia 21 sierpnia 1935 r. przyjęła Sakrament Bierzmowania. W sierpniu 1939 roku, odpowiadając na łaskę powołania zakonnego, wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego w Krakowie. Po ukończeniu szkoły pielęgniarskiej i złożeniu profesji wieczystej pracowała w szpitalu jako oddziałowa.

W Zgromadzeniu pełniła różne odpowiedzialne funkcje: przełożonej domowej, sekretarki generalnej, radnej generalnej. Od 1963 roku do końca życia pełniła obowiązek Przełożonej generalnej Zgromadzenia. Jako Przełożona generalna - otwarta na działanie Ducha Świętego - z mądrością, rozwagą i jednocześnie z entuzjazmem przeprowadzała odnowę Zgromadzenia w duchu Soboru Watykańskiego II. Ze szczególną miłością i zaangażowaniem wprowadzała odnowę liturgiczną, w przekonaniu, że "im uroczystsza liturgia, tym głębsze przeżycie tego, co nas czeka w wieczności" (Notes 1976-1977).

Ofiarną miłością kochała wspólnotę Kościoła Świętego i Zgromadzenie zakonne. W dniu 12 lutego 1966 r. złożyła ofiarę z życia za "Kościół Święty, za Naród polski" (Notatki 1966). Złożoną ofiarę ponawiała w następnych latach. Trwając w akcie ofiarnym, pragnęła "uczynić ze swego życia całkowity dar przez bezwzględną wierność w każdej minucie" (Notes rekolekcyjny 1966-1976).

Zmarła w Krakowie 8 stycznia 1978 r. Dnia 13 stycznia 1978 r. odbył się jej pogrzeb. W homilii pogrzebowej Ks. Kard. Karol Wojtyła dał o niej świadectwo, mówiąc:

"Umiała skierować to prastare Zgromadzenie na nowe drogi. (...) Byliśmy świadkami tej działalności ogromnie świadomej, wrażliwej na potrzeby Kościoła, na potrzeby współczesnego człowieka".

Została pochowana w grobowcu zakonnym na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

"Naucz mnie, Jezu,
robić niezwykle zwyczajne rzeczy.
Miłość, miłość - to potęga!"

"O Duchu Przenajświętszy, bodaj promyczek światła spuść na duszę moją.
Tyś Słońcem łaski, więc ześlij jej promyk do życia dobrego, świętego,
bo muszę, muszę być świętą!"


(Notatki 1941 r.)

Modlitwa za wstawiennictwem
Matki Redempty


do odmawiania prywatnego

Boże, Ojcze Wszechmogący,
który obdarzyłeś służebnicę swoją Matkę Redemptę łaską szczególnego wybrania
i ubogaciłeś darem umiłowania Kościoła Świętego i swego Zakonu,
prosimy Cię pokornie, abyś za jej wstawiennictwem wysłuchał naszej prośby
i udzielił łaski..., o którą z ufnością prosimy.
Spraw, byśmy napełnieni mocą Ducha Świętego,
mogli z tym większą gorliwością głosić Twoją chwałę
i z miłością służyć Chrystusowi w bliźnich.
Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Chwata Ojcu...

Za zezwoleniem władzy kościelnej
O łaskach otrzymanych za przyczyną Matki Redempty prosimy powiadomić:

Siostry Kanoniczki Ducha Świętego
ul. Szpitalna 10, 31-024 KRAKÓW

Wiersze m. Redempty Śledzińskiej

Śnił mi się czasem sen jasny, wielki
Jak zorzy rannej świt:
Żem zakonnicą Twoją na wieki,
Dziecięcych marzeń szczyt.


Gdy kadzidlane płynęły wonie,
Korną Ci niosąc cześć,
To serce biło, rwało się w łonie,
By w Twe przybytki wejść.


Miłością tęskną otwierać skrycie
Więzienia Twego drzwi
I szeptać słodko w cichym zachwycie:
„Serce oddaję Ci”.


I tam, u stopni Twoich ołtarzy
Duszę podnosić wzwyż
I tą miłością, co serce żarzy
Wraz z Tobą pójść na krzyż!


I sen się przemienił jasny, promienny,
Ty okup wziąłeś zań;
Habit duchacki, krzyż dwuramienny,
Wraz z nim cierpienia dań!

Notatki 1941 r.

Kocham Cię, Jezu, choć ciernie i głogi
sypiesz na ścieżkę mojego żywota,
Choć serce boli i nie dajesz folgi,
Bo przez ten ból widzę niebios wrota.


Kocham Cię, Jezu i oczy zmęczone
Widzą Cię jasno w promienistej dali,
Choć wkoło ciemno i pusto przede mną,
Choć serce z bólu jakby młotem wali.


Zabierasz wszystko, co bliskie i drogie,
Niewinnej każesz wyrzec się przyjaźni –
Uczysz, że tylko Tobie ufać trzeba,
Że trwałą wartością tylko miłość z nieba.


Zabierasz wszystko, co ziemskie i kruche,
W zamian łask swoich zsyłając mi zdroje
I nie rozpaczam, szepczą usta moje:
„Kocham Cię, Jezu – wszystko to jest Twoje.”


Pójdę, o Chryste, do stóp Twego Krzyża,
wyciągnąć znowu z utęsknieniem ręce,
By ujrzeć choć na chwilę brzask różanej zorzy...

Twe jedno wejrzenie w moją biedną duszę
Spokój i ufność dziecięcą włoży...


Nie pomnę modlitw, com niegdyś ze skruchą
W białym welonie szeptała niewinnie,
Te utonęły w fali życia głucho...


I odkąd przeszedł raj niezapomniany,
I nowicjackiego mury opuściłam domu,
Nie otworzyłam swej duszy nikomu!


Nawet przed Tobą nie umiem, o Panie,
Wydobyć płaczu z piersi ściśniętej,
Bo Tyś mi gdzieś zniknął – na krzyżu rozpięty...


Dziś ufnie idę ze sercem zbolałym
I pewna jestem Twego zmiłowania,
Z odwagą miłośnie chcę iść w to życie cierniste,
O nie odrzucaj mnie, Ty dobry Chryste!


Lublin, 1943 r.

Dziś od poranku
Siedzę na ganku
I witam Cię, kasztanie
wspomnień...


Znów obsypuje cię jak dawniej
Białe kwiecie,
I wyciągasz gałązki do mnie
jak dziecię...


Ten ruch zda się mówić:
Pamiętaj! na biały welon,
I potęgę miłości
w młodości...


Na wolę, zdecydowanie
I na ochocze kochanie
Wszystkiego, co bolesne,
co nie doczesne...


Pamiętaj na postanowienia
Na ganku tym uczynione,
Na godziny szczęścia
minione...


Otrząśnij się z ducha martwoty,
Wyrzuć z serca zgryzoty,
Idź mężnie, jak dziecię czysta,
Tyś u Mnie wieczysta!!!


25.05.1946 r.

Spędził przy Matce trzydzieści lat,
Młodości czystej niewinny kwiat,
Aż nadszedł dzień pożegnania ...


Odprowadziła Dziecię Swoje hen,
Cierpiało Serce Matki, bolało Ja rozstanie,
Z łzą pożegnała Serca kochanie.


I poszedł Jezus pełnić wolę Ojca,
Maria wpatrzona w niknąca Sylwetkę Syna,
Błogosławiła Go na mękę! Matka Bolesna, Jedyna!


Nie słychać skargi z ust Marii,
Choć w sercu lęk o Dziecię i trwoga,
Wszak poszedł pełnić wolę Boga!


Naucz nas, Mario, znieść mężnie rozłąkę!
Naucz ukochać to życie cierniste!...
Miej litość dla nas, o Chryste.


(15.06.1946 r.)

O Salutaris! O Hostio Święta!
Daj tyle wiary i łaski tyle,
Abym o Tobie mogła pamiętać
W każdej życiowej rozterki chwili
Ufam, że wiara zostanie żywa -
Jestem szczęśliwa!


Poza mną wszystko co złe, zostało,
Przede mną jasna i prosta droga!
Cóż znaczą smutki przyszłe i żałość,
Gdy dzisiaj jestem tak blisko Boga...
Gdy oto nowe prawdy odkrywam -
Jestem szczęśliwa


Radabym wszystkich słońcem obdzielić
I tą radością z serca drżącego,
Co się do lotów najwyższych zrywa,
Jestem szczęśliwa


Ja nędzną jestem, marnym okruchem,
Aleś Ty, Panie, wielkim mocarzem.
Przytul do serca, choć jestem nędzarzem
Przytul i ukryj na swoim łonie
To moje serce biedne, tułacze,
Co często w nocy za Tobą płacze.

Modlitwy Matki Redempty

  • O Duchu Święty, nadziejo i siło moja, Duchu Święty, który duszę moją miłujesz, przyjdź i pomóż mi umrzeć sobie i naturze, a zmartwychwstać łasce i wieczności. Amen.

  • O Jezu, słodkie Twe wspomnienie w cierpieniu daje ukojenie, Jezu, więc kocham Cię, ze wszystkich sił kocham Cię, Jezu!

  • Przyjdź, Duchu Święty i oświeć nasz umysł, umocnij naszą wolę, oczyść nasze sumienia, sprostuj nasze sądy, zapal nasze serca i nie dozwól, byśmy się mieli kiedy sprzeciwić Twoim natchnieniom.

    Udziel nam, Panie, Ducha Twojego, abyśmy Ci byli wierni we wszystkim i potrafili tę wierność okazać odpowiednim postępowaniem. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

  • Naucz mnie, Jezu, robić niezwykle zwyczajne rzeczy. Miłość, miłość – to potęga!

  • Boże, miłości moja, chcę uczynić mą duszę tak skupioną i czujną na Twoją obecność,

    by wszystkie dusze, które się ze mną stykają, spotkały tylko Ciebie!

Zdjęcia Matki Redempty

Więcej o m. Redempcie

Idziemy
  • Czekając na cud /10/2021
Niedziela Ogólnopolska
kanoniczki.pl
kanoniczki.pl
Życie konsekrowanie
kanoniczki.pl
kanoniczki.pl
kanoniczki.pl
"Po prostu Matka"

Mówi się o powołaniu, że jest „przygodą”. I jest nią na pewno: „Przygodą Bożą”. Przygodę znamionuje niecodzienność i tajemniczy powab. Apostołowie po spotkaniu Chrystusa zostawili wszystko i poszli za Nim. Za byle kim tak się nie idzie. Mamy wciąż przykłady ludzi i to często ludzi wielkich, którzy konsekwentnie wcielają w swoje życie głos Tego, który zaprosił ich do swojej przygody.

Powołanie jest też tajemnicą, którą trzeba stopniowo odkrywać. I jeśli będziecie wiernie z łaską współpracować, będziecie stale odkrywać coraz to większe jej piękno.

Dlatego, że powołanie jest przygodą i tajemnicą, zobowiązuje do stałej czujności na głos Tego, który jest przewodnikiem niezawodnym w każdej sytuacji. I tylko od tego na ile będziesz mieć wyostrzony nasłuch , masz gwarancję, że jesteś na właściwym szlaku.


m. Redempta Śledzińska (rękopis)